Najważniejsze, by obrać dobry kierunek. Mieć to przeświadczenie, że żadna przeszkoda nie jest w stanie odwieść od dążenia do celu.
Na początku chciałabym napisać, że nazwa mojego miejsca jest jeszcze afirmacją w tym sensie, że pomieszczenia, które byłoby tylko pracownią artystyczną jeszcze nie posiadam. Tworzę najczęściej w naszym wspólnym pokoju lub- ostatnio w pokoju gościnnym, ponieważ tylko tam mieści mi się sztaluga.
Wiem, że to tylko okres przejściowy i cały czas pracuję, by pomóc marzeniom się spełnić.
Najważniejsze jest to, że wreszcie osiągnęłam stan przeświadczenia o tym, że to co robię, jest tym, co najbardziej kocham i czuję, inaczej można to nazwać realizacją powołania 🙂
Praca wre i chcę tutaj opisywać i dokumentować jej przebieg.
Kiedyś pisałam bloga i wiele osób do dziś pyta mnie o kontynuację- oto ona 🙂 Pozdrawiam serdecznie <3